Jan Jekal Paranoia in Hollywood
[Paranoja w Hollywood]

Okładka książki Paranoja w Hollywood

Opis

Matthes & Seitz Verlag
Berlin 2026
ISBN 978-3-7518-2104-9
400 Liczba stron
kontakt do wydawnictwa

Program promocji przekładów
Ten tytuł jest objęty programem promocji przekładów na język polski w latach 2025-2027.

Między wolnością a podejrzeniem: jak amerykański antykomunizm wypędził niemieckich emigrantów z Hollywood

„Nie chcę spocząć w tej bezdusznej ziemi, której nic nie zawdzięczam i która nic o mnie nie wie”, napisał Thomas Mann na krótko przed wyjazdem z wieloletniej emigracji w Kalifornii do Szwajcarii, gdzie zmarł zaledwie trzy lata później, w 1955 roku. To sensacyjna wypowiedź z ust najsłynniejszego wówczas niemieckiego dysydenta, którego w 1938 roku przyjęto w Ameryce z otwartymi ramionami. Przyznano mu nawet obywatelstwo amerykańskie. Co sprawiło, że przedstawiciel „dobrych Niemiec” nagle zwrócił się przeciwko gospodarzom?

Urodzony w 1993 roku krytyk filmowy Jan Jekal odpowiada na to pytanie w bogato udokumentowanej książce popularnonaukowej poświęconej niemieckim emigrantom w Hollywood, upatrując przyczyny tej sytuacji w narastającym antykomunizmie, który po wojnie wykreował w Stanach Zjednoczonych atmosferę paranoi. Polowanie na komunistów, prowadzone pod przewodnictwem agenta FBI, Edgara Hoovera, i histerycznego senatora McCarthy’ego po raz drugi wpędziło wiele ofiar nazizmu w polityczne tarapaty. Najpierw wspaniałomyślnie pozwolono im odbudować życie zniszczone przez wojnę i Holokaust. A potem pozbawiono zaufania przynajmniej tych antyfaszystów, którzy nie uważali wszystkich idei rosyjskiego przeciwnika za niewłaściwe.

Nie tylko Thomas Mann musiał doświadczyć, że krytyka agresywnej polityki podejrzeń prowadzonej przez Amerykę sprawiła, iż z bohatera stał się persona non grata. Jego córka Erika już od dawna była uważana przez władze za „ukrytą komunistkę”. Wielu innych pisarzy, reżyserów, scenarzystów czy aktorów musiało opuścić USA po latach emigracji i w niektórych przypadkach błyskotliwej kariery w hollywoodzkiej fabryce marzeń. W wyniku energicznych działań „House Un-American Activities Committee”, czyli Komisji ds. Działalności Nie-Amerykańskiej, wśród nich znaleźli się przede wszystkim ci, którym zarzucano sympatie wobec komunizmu, a nawet wcześniejsze członkostwo w partii komunistycznej.

Wiosną 1949 roku magazyn „Life” opublikował listę pięćdziesięciu „pożytecznych idiotów i konformistów”, którzy rzekomo propagowali komunizm w Ameryce. Lista ta, zamieszczona w książce Jekala, jest wstrząsająca z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że małe zdjęcia nad nazwiskami wyglądają jak listy gończe. Po drugie, ponieważ wśród tych osób znajdują się same sławy, takie jak Arthur Miller, Charlie Chaplin, Albert Einstein, Leonard Bernstein i Thomas Mann – są to najbardziej znane w Niemczech nazwiska. Żadna z tych osób nie przeszła do historii jako ofiara komunistycznych prób infiltracji.

Powodem powstania tej oskarżycielskiej listy jest konferencja, podczas której artyści i naukowcy w Nowym Jorku opowiadają się za zakończeniem zimnej wojny. Jak pisze Jekal, pięćdziesiąt listów gończych można było zrozumieć jako „czarną listę” i sygnał: „kto zatrudnia tych ludzi, wzmacnia siły, które chcą obalić amerykański system. Kto w jakikolwiek sposób ich wspiera, staje się współwinnym”.

To przesłanie dociera do Hollywood. W 1949 roku, wraz z powstaniem Republiki Federalnej Niemiec, wielu emigrantów zastanawia się nad powrotem do Europy. W Hollywood obowiązuje teraz zasada: kto znalazł się na liście podejrzanych „Komisji ds. Działalności Nie-Amerykańskiej”, ten nie dostanie już pracy. Rozprzestrzenia się atmosfera strachu przed ponownym zakazem wykonywania zawodu – wielu hollywoodzkich twórców było pochodzenia żydowskiego – przed donosami oraz tchórzostwem branży, która przede wszystkim chce zarabiać. Niektórzy, jak scenarzysta Dalton Trumbo, kontynuowali pracę, ponieważ inny, niebudzący podejrzeń autor, podawał się za autora ich dzieł. Jednak nawet takie gwiazdy jak Fritz Lang, Marlene Dietrich czy Billy Wilder, który stracił rodzinę w niemieckich obozach, przez kilka lat nie mogły znaleźć zatrudnienia. A jeśli już, to z trudem. Nie musieli oni przynajmniej borykać się z problemami finansowymi.

Innym, jak niegdyś słynnej scenarzystce Salce Viertel, wiodło się gorzej. Nie była ona już w stanie utrzymać swojej „kolonii wykorzenionych”, jak Jekal nazywa jej słynny niedzielny salon w Santa Monica. W miejscu, gdzie niegdyś widywano Garbo wylegującą się na kanapie, podczas gdy Adorno akompaniował na fortepianie wszechstronnie utalentowanemu Charliemu Chaplinowi, wynajmowano teraz pokoje dla gości. Kiedy zleceń dla tej, która niegdyś wspierała nowo przybyłych bez środków do życia, całkowicie zabrakło, Viertel zaczęła udzielać lekcji aktorstwa. Coraz bardziej pogrążała się w samotności. Większość jej znajomych, takich jak Ernst Lubitsch i Arnold Schönberg, już nie żyła. Tak więc Salka Viertel, przez lata podsłuchiwana przez FBI, również daje za wygraną, stwierdzając przy tym, że administracja po Rooseveltcie nie tylko uniemożliwia jej godne życie w Ameryce, lecz również legalne opuszczenie USA. Scenarzystce udało się to dopiero w 1953 roku dzięki pomocy adwokata, którego poleciła jej Greta Garbo.

Brecht i awangardowy kompozytor Hans Eisler powrócili do Niemiec już w 1947 i 1949 roku. Eisler wszedł do historii jako kompozytor hymnu narodowego NRD. Brecht wraz z Helene Weigel spędził najlepsze lata w karierze w słynnym Berliner Ensemble. W Ameryce, gdzie – w przeciwieństwie do Thomasa Manna – nigdy nie nauczył się porządnie angielskiego, nakręcił tylko jeden film: antyfaszystowski „Kaci także umierają” we współpracy z Fritzem Langiem. Adorno, który opuścił Amerykę w 1949 roku, jeszcze w Stanach Zjednoczonych w 1950 roku opublikował słynne studium „Osobowość autorytarna”. Jekal pisze, że amerykański antykomunizm jest tu traktowany, podobnie jak europejski faszyzm, jako „autorytarne zjawisko masowe”.

W ten sposób w 1954 roku wszystko skończyło się szybciej, niż się spodziewano, ponieważ McCarthy, zagorzały wróg komunistów, posunął się za daleko i zaczął tropić szpiegów nawet w amerykańskiej armii i wśród republikanów. To doprowadziło do fiaska całej akcji. Nastroje wśród emigrantów były jednak już wtedy fatalne; większość z nich powróciła do Europy, gdzie musieli zmagać się z powojennym społeczeństwem, które twierdziło, że o niczym nie wiedziało, a w ich kraju nie było nazistów.

Jan Jekal, stosując zabieg przypominający filmową technikę montażu, przeplata sceny, anegdoty i materiały archiwalne z opowieściami o powstawaniu swojej książki. Jej lektura jest równie fascynująca jak pełen dramatyzmu hollywoodzki film, a w obliczu nowej atmosfery represji w USA pozostawia gorzki posmak. Bo choć opisywane wydarzenia należą już do historii, spojrzenie na administrację Trumpa pokazuje, że nowa walka ze wszystkim, co „nieamerykańskie”, już dawno się rozpoczęła. I znów europejscy demokraci okazują się rozczarowani narodem, którego potężne ramię przez kilkadziesiąt powojennych lat niezawodnie zapewniało ochronę przed wrogami wolności.

Przekład: Ewa Mikulska-Frindo
Okładka książki Paranoja w Hollywood

Tekst: Katharina Teutsch

Katharina Teutsch – dziennikarka i krytyczka. Pisze między innymi dla Frankfurter Allgemeine Zeitung, Tagesspiegel, Die Zeit, Philosophie Magazin i Deutschlandradio Kultur.