Schnelleinstieg: Direkt zum Inhalt springen (Alt 1)Direkt zur Hauptnavigation springen (Alt 2)Direkt zur Sekundärnavigation springen (Alt 3)

Okładka książki Polaryzacja. Porządek polityki

Nils C. Kumkar Polarisierung
[Polaryzacja. Porządek polityki]

Program promocji przekładów
Ten tytuł jest objęty programem promocji przekładów na język polski w latach 2025-2027.

Narracja podziału: Jak dyskurs zmienia demokrację

Widmo krąży po Niemczech, a także gdzie indziej – widmo „polaryzacji”. Społeczeństwo jest podobno – jak coraz częściej słyszy się z ust polityków i obserwatorów politycznych – spolaryzowane jak nigdy dotąd, ba, istnieje w nim wręcz podział. Jak rutynowo zaleca polityczny środek, reprezentowany choćby przez prezydenta Republiki Federalnej, pomóc ma „społeczne trzymanie się razem”. Także poprzedni kanclerz, Olaf Scholz, często nawoływał z podobną intencją do „wzięcia się pod ręce”.

Najbardziej wzorcowo to społeczne trzymanie się razem realizowane jest jednak w dyktaturach. Bo czyż na przykład we wspólnocie narodowej czasów narodowego socjalizmu to branie się pod ręce nie było wręcz najwyższą powinnością obywateli? I czy w przeciwieństwie do tego demokracja nie jest z definicji sporną i podatną na spory formą rządzenia? Demokracja podobno wiele jest w stanie wytrzymać, ale najwyraźniej nie polaryzację. Socjolog Nils C. Kumkar poświęcił temu zagadnieniu mądrą i, by tak rzec, antyintuicyjną analizę. Tak, istotnie mamy do czynienia z przybierającą na sile polaryzacją, jak można by streścić opartą na teorii systemów perspektywę Kumkara, lecz nie w takim sensie, w jakim częstokroć przedstawia to zatroskana polityka i opinia publiczna. Polaryzacja wedle Kumkara nie jest odzwierciedleniem rozwarstwiającego się z powodu niedających się pogodzić przekonań społeczeństwa. Jest ona raczej odbijającym się w płaszczyźnie komunikacji efektem zaburzenia demokratycznego konsensusu, z którym nikt nie radzi sobie równie sprawnie, co ekstremalna prawica.

Polaryzacja stała się interesem, interesem dla youtuberów, blogerów i trolli, a więc ludzi, których Steffen Mau trafnie scharakteryzował jako „przedsiębiorców polaryzacji”: W tym też sensie polaryzacja jest raczej jednostronna, w rzeczywistości zatem wcale nie bi-polarna, wskutek czego pojęcie to w zasadzie straciłoby swój sens. Ponieważ w rozumieniu Kumkara w przypadku „polaryzacji” wcale nie mamy do czynienia z fenomenem rodem z rzeczywistości społecznej, lecz z mechanizmem dyskursu, rzeczywistość nie może więc go zdementować. Polaryzacja istnieje, ponieważ tego chcą przedsiębiorcy polaryzacji, którzy wmawiają swojej głównie cyfrowej (i młodocianej) klienteli, że trzeba bronić wolności przed liberalnym mainstreamem a może nawet wręcz ją dopiero wywalczyć. „Polaryzację sprzedaje się” pisze Kumkar, mianowicie jako „strategię doskonałego podziału” (w przeciwieństwie do strategii poszukiwania wspólnego mianownika czyli kompromisu). Grunt, to podzielić, tak można by opisać tę strategię - o szczegółach politycznych można porozmawiać potem. Taka polaryzacja na gruncie komunikacji żyje, by posłużyć się słowami Niklasa Luhmanna, z permanentnej redukcji kompleksowości. Elita to zawsze ci inni, swoich zwolenników utrzymuje się w dobrym nastroju za pomocą prostych, ale coraz bardziej agresywnych przekazów. W takim rozumieniu Donald Trump jest mistrzem świata w polaryzacji na gruncie komunikacyjnym.

Kumkar jest wprawdzie teoretykiem systemu, co jednak nie oznacza wcale, że ogranicza się do obserwacji naszego kryzysu polaryzacyjnego. Bardziej szuka rozwiązań, ale tylko takich, które rozumieją polaryzację jako problem czy też szansę komunikacji politycznej. Pyta on mianowicie, czy aby nie należałoby sobie życzyć kontr-polaryzacji – co w praktyce w ogóle stworzyłoby dopiero rzeczywistą polaryzację społeczeństwa, a mianowicie w sensie dwóch lub wielu konkurujących ze sobą propozycji polaryzacyjnych. Na proste hasła prawicy należy znaleźć równie proste odpowiedzi. „Polaryzacja sells”: to, czego potrzebujemy, zdaniem Kumkara, to nie tyle samokrytyczne załamywanie rąk liberalnej demokracji, lecz lewicowo-liberalny, sprawny medialnie i rezygnujący z jakiegokolwiek „moralnego spektaklu” populizm. Nie żywiłby on fałszywych obaw przed polaryzacją, tylko najchętniej sam mocno by polaryzował.

Przekład: Ryszard Turczyn
Okładka książki Polaryzacja. Porządek polityki

Tekst: Christoph Bartmann

Christoph Bartmann był dyrektorem Instytutu Goethego w Kopenhadze, Nowym Jorku i Warszawie, a obecnie mieszka jako niezależny autor i krytyk w Hamburgu.