Thomas Melle
Haus zur Sonne
[Dom pod Słońcem]
- Kiepenheuer & Witsch Verlag
- Köln 2025
- ISBN 978-3-462-00465-6
- 320 Liczba stron
- kontakt do wydawnictwa
Ten tytuł jest objęty programem promocji przekładów na język polski w latach 2025-2027.
Pilotażowy projekt samozniszczenia
W 2016 roku ukazała się jego książka „Die Welt im Rücken”, która nie miała określonej kategorii gatunkowej, ale była jednoznacznie autobiograficzną relacją i jednocześnie wielką literaturą. W wywiadach Melle porównywał typ „szaleńca”, do którego z całą pewnością zaliczył samego siebie, z terrorystą – wykluczonym ze wszystkich kontekstów społecznych i wszelkiego porządku, bez odniesienia do uporządkowanej codzienności. I oczywiście również wściekłym, wściekłym na własną bezsilność wobec choroby, ale także na reakcje, z jakimi się spotyka. „Die Welt im Rücken” opowiada o całkowitej utracie wszystkich więzi i materialnych zabezpieczeń. Promyk nadziei pojawia się wraz z przekonaniem, że dzięki optymalnemu leczeniu uda się do pewnego stopnia opanować chorobę, depresję, napady paranoi, urojenia, przez które chory dostrzegał wszędzie i w każdym przejawie życia jakieś znaki.
Było ono błędne. O tym fałszywym założeniu i jego konsekwencjach traktuje nowa książka Thomasa Mellego, tym razem określona mianem powieści. Mania powraca. Przyczyną tej sytuacji było przyznanie Nagrody Nobla Peterowi Handkemu. Narrator publikuje bowiem artykuł na temat reakcji, jakie pojawiły się w związku z tym wyróżnieniem na Twitterze. Ten tekst naprawdę istnieje; Thomas Melle opublikował go w tygodniku „Die Zeit”. W powieści czytamy: „Napisałem ten artykuł w trzy, cztery godziny, zdążyłem przed krótkim urlopem. Opublikowany równie szybko wywołał niewielkie wzburzenie w i tak już prowadzonej dyskusji, zwłaszcza w mediach społecznościowych. I wtedy się zaczęło. Poczułem się niezrozumiany i chciałem jeszcze raz doprecyzować swoją interpretację, sformułować kolejną wypowiedź, nie rezygnując z ogólnej krytyki medium, jakim jest Twitter, ale podczas urlopu zbyt często zaglądałem do telefonu, czytałem obarczające mnie, paskudne ataki, byłem zestresowany”.
Melle – lub narrator – wpada w bezdenną otchłań manii prześladowczej. Psychozę destrukcyjną jak nigdy dotąd. Dochodzi do wniosku: „Znów oszalałem i tak już zostało”. W tym stanie narrator zauważa ulotkę w urzędzie. „Nie chcesz tak dalej?” – głosi hasło reklamowe „pilotażowego projektu poprawy jakości życia, spełnienia marzeń i samozniszczenia”. Od niego pochodzi tytułowy „Dom pod Słońcem”. Narrator składa podanie o przyjęcie do tej instytucji i otrzymuje zgodę. W placówce dotowanej z państwowych środków dzieje się w skrócie rzecz następująca: ludzie, którzy nie chcą już żyć, zgłaszają się do niej dobrowolnie. W tak zwanych symulacjach, niezwykle realistycznych snach przez pewien czas doświadczają alternatywnych historii; projekcji tego, jak mogło by się potoczyć ich życie. Kim mogliby być, gdyby byli inni, „zdrowi”, zaradniejsi. Pokazuje się im jeszcze raz dobre życie – a potem zabija.
Dom pod Słońcem to program eutanazji ubrany w piękne słowa, z którego nie ma wyjścia, gdy już się do niego trafiło. Bo przecież klient przyszedł tu dobrowolnie. Podczas lektury tej powieści czytelnik ponownie przeżywa wszystkie wzloty i upadki ekstremalnej świadomości nastawionej na destrukcję. W „Domu pod Słońcem” pojawiają się niewypowiedziane wielkie etyczne dylematy dotyczące choroby i życia, które rzekomo nie jest jego warte. Fakt, że ludzie nie uważają go już za godne zachowania, jeszcze bardziej zaostrza problem. „Dom pod Słońcem” to powieść radykalna. I ostatecznie w swoim buncie również głęboko ludzka książka.
Przekład: Ewa Mikulska-Frindo
Tekst: Christoph Schröder
Christoph Schröder, urodzony w 1973 roku, pracuje jako niezależny autor i krytyk m.in dla rozgłośni Deutschlandfunk, SWR Kultur i tygodnika „Die Zeit”.
Opis
Na ile możliwe jest samostanowienie o sobie, gdy życie kontroluje choroba psychiczna? Za czym tęskni człowiek, który nie ma już nic do stracenia? I jak mogłoby wyglądać ostatnie szczęście? Witamy w „Domu pod Słońcem”, instytucji, która jednocześnie spełnia życzenia i służy do likwidacji. Do tej kliniki finansowanej przez państwo zgłaszają się zmęczeni życiem i śmiertelnie chorzy, aby spełniły im się wszelkie marzenia, by następnie – bez większego rozgłosu – zejść z tego świata. Lecz czy ktoś, kto nie chce już żyć, rzeczywiście chce umrzeć?
Thomas Melle gruntownie zgłębia tęsknoty i popędy śmierci, tworząc radykalny szkic kondycji ludzkiej.
(Tekst: Kiepenheuer & Witsch Verlag)
